Jak łatwo można zacząć zarabiać..
Jak łatwo można zacząć zarabiać..
Kiedyś się zastanawiałem co zrobić z moim ogromnym mieszkaniem (100 metrów kwadratowych) – 4 pokoje, łazienka, toaleta, kuchnia i „nyża”, przedpokój. Utrzymywanie go dla jednej osoby – to spore koszty, plus sam fakt mieszkanie samemu na tak wielkim mieszkaniu, budził niesmak. Postanowiłem troszkę pomyśleć i zarobić na tym mieszkaniu. Z racji mieszkania samemu, miałem do dyspozycji – aż za dużo.
Postanowiłem porozmawiać ze znajomymi, którzy chcieli czym szybciej się „wynieś od starych”. Więc znalazłem chętne osoby. Dogadaliśmy się na „małe koszty”. Średni koszt wynajęcia kawalerki we Wrocławiu to 1.100zł (plus opłaty) i więcej. Pokoje zaczynają się od 500zł w górę + opłaty. A ja miałem spore mieszkanie i 4 pokoje. No dobra – trzy do wynajęcia. Dwa ogromne (oba po ok. 20 metrów kwadratowych) i dwa mniejsze po ok 12-14metrów kwadratowych. Postanowiłem, że duże pokoje będą „dwuosobowe” (dla dwóch par), a małe – po jednej osobie. I tak oto w ten sposób zacząłem zarabiać. A znajomi mieli to co chcieli – samodzielność, bez starych na głowie. Koszty pewne ponosili – bo za pokój dwuosobowy brałem 800zł + opłaty (wszystko na liczbę osób się rozchodziło). Za pokój jednoosobowy 400zł. W taki oto sposób miałem zajęte dwa duże pokoje 1600zł (2 x 800zł), jeden mały 400zł. No i jeden w którym ja „mieszkałem”. Zysk 2.000zł + opłaty. Opłaty tak jak wspomniałem dzieliliśmy na wszystkich. W sensie w liczbie osób. Mieszkało nas sześcioro, a opłaty były niewielkie, po rozłożeniu ich na naszą liczbę. Spokojnie – mogłem sobie pracować w jakiejś małej firmie – bo i tak miałem kasę z wynajmu, i to nie małą 2.000zł – na czysto mi zostawało ok 1.400zł. Więc nie było tak źle. Inni muszą „tyrać” cały miesiąc na taką kasę, a ja tylko mieszkam ze znajomymi z którymi się świetnie dogadujemy. Każdy z nich pracuje i praktycznie wieczorami – jesteśmy w komplecie (choć nie zawsze – jeden kolega robi na 3 zmiany). Ale jakoś jest. Prawie jak rodzina, spędzamy wiele wspólnych chwil – weekendy, wieczory. Co tworzy w nas „więź” – która procentuje na przyszłość.