Archiwum miesiąca: Marzec, 2010
Szybkie zarabianie
Szukając sposobu na zarobek człowiek chwyta się często przeróżnych możliwych rozwiązań. Jednym z takich rozwiązań jest inwestowanie pieniędzy, które już się posiada. Odpowiednia inwestycja pozwala niejednokrotnie na powielenie gotówki.
Najpopularniejszym rynkiem do inwestycji jest aktualnie rynek nieruchomości, ponieważ w miastach akademickich mieszkania bardzo szybko zyskują na wartości. Wiele osób inwestuje w mieszkania, które później zamierza wynajmować studentom. Przy odpowiedniej lokalizacji mieszkanie zwraca się w bardzo krótkim czasie, ponieważ koszt wynajmu takiego mieszkania jest bardzo wysoki, jak i zainteresowanie mieszkaniem w pobliżu uczelni. Oczywiście w dużych miastach jest też możliwość wynajmowania mieszkań w odleglejszych rejonach, jednak automatycznie cena wynajmu będzie niższa. Zaletą mieszkań oddalonych od najpopularniejszych lokalizacji jest fakt, że już na rynku nieruchomości są o wiele tańsze, przez co zwracają się w tempie podobnym do mieszkań z dogodnych lokalizacji.
Osoby, które wolą szybki zarobek często decydują się na inną inwestycję. Często mieszkania kupowane są by je wyposażyć oraz odsprzedać z zyskiem. Inwestycjami tego typu zajmują się najbardziej doświadczeni inwestorzy, ponieważ wystarczy drobny błąd by stracić dosyć spore sumy. Jeśli nieruchomość kupiona zostanie w niekorzystnym czasie bądź sprzedana pod wpływem emocji, okaże się szybko, że zamiast zyskać inwestor stracił. By inwestować w rynku nieruchomości niezbędne jest wyrachowanie oraz zimna krew, ponieważ nie można dawać ponosić się emocjom i ze spokojem podejmować decyzje dotyczące kupna oraz sprzedaży nieruchomości, nie zwracając uwagi na innych, którym możemy zaszkodzić poprzez nasze inwestycje. Osoby z miękkim sercem powinny od razu zrezygnować z inwestycji na rynku nieruchomości, ponieważ przy każdej operacji będą tracić kolejne złotówki. Dobry inwestor, dla którego liczy się tylko zysk jest w stanie zarobić naprawdę spore kwoty, które znowu zainwestuje na rynku i będzie je pomnażać non stop.
Budujemy własny dom
Celem prawie każdego mężczyzny jest oprócz spłodzenia syna wybudowanie własnego domu. Nie jest to zajęcie najprostsze, ponieważ oprócz dużych nakładów finansowych wymaga sporego nakładu pracy. Na początku oczywiście najważniejsze jest, by kupić odpowiedni grunt, który jest przeznaczony pod budowę, ponieważ przekwalifikowanie gruntu jest dosyć kosztowne jak i czasochłonne, co dodatkowo przesuwa w czasie budowę domu. Po kupnie gruntu oraz załatwieniu wszelkich formalności można powoli przystąpić do budowy domu. Oczywiście bardzo ważne jest, by kupić odpowiednie materiały, które trzeba też właściwie przechowywać. Gdy będziemy nadmiernie oszczędzać na materiałach okazać się może, że kupimy materiały, które do niczego się nie nadają i szybko ulegają niszczeniu. Gdy kupimy materiały czeka nas jeszcze znalezienie odpowiedniej ekipy budowlanej, która zajmie się pracą.
Niestety niemożliwe jest praktycznie przeprowadzanie budowy samemu, ponieważ wymaga to bardzo dużo umiejętności oraz trwałoby zbyt długo, ponieważ budowa domu wymaga wiele pracy. Podczas budowy właściciel musi podjąć wiele ważnych decyzji i w przypadku, gdy nie jest się czegoś pewnym, dużo lepiej jest poradzić się kogoś, kto takimi pracami się zajmował, bądź sam budował już sobie dom i jest zadowolony z uzyskanego efektu. Wybudowanie domu na własnym terenie okazuje się często być tańszym rozwiązaniem niż kupno domu od dewelopera, jednak dalej jest to mało popularne rozwiązanie, ponieważ wymaga sporego wkładu czasowego i niemożliwe jest wprowadzenie się w krótkim czasie.
Kupując dom od dewelopera najczęściej otrzymujemy dom już wykończony i niejednokrotnie wyposażony, dzięki czemu można się od razu wprowadzić i mieszkać bez najmniejszych problemów. Kupno gotowego domu posiada taką wadę, że trzeba się zgodzić na konkretny projekt i nie można wnieść nic od siei oprócz wystroju wnętrz. Nie podoba się to coraz większej ilości ludzi, ponieważ każdy chciałby mieć unikalny dom i zaprojektowany tak, by był jak najbardziej dopasowany do właścicieli.
Jak zarobić na nieruchomości nadmorskiej?
Nieruchomości – są to mieszkania, domy, biurowce – praktycznie wszystko, co jest „zbudowane”. Sezon letni – a zyski z nieruchomości?
Mając nieruchomość nad morzem, domek czy mieszkanie. W sezonie letnim – można sporo na niej zarobić. Przede wszystkim – cena za dobę – zależy od kilku kryteriów:
- w jakiej części miasta/miejscowości jest ona położona;
- jak daleko od morza lub jeziora;
- jaka to nieruchomość (domek, dom, czy mieszkanie);
- konkurencja;
Prawda jest taka, że średnia cena za dobę – jeśli chodzi o domki nad morzem wynosi 120zł w górę. Przeliczając w skali miesiąca 30 dni x 120zł = 3600zl – po najniższej cenie. Inna stawka to od 20 – 40zł za osobę. Domek – domkowi nierówny. W jednym jest miejsce na 4 osoby, a w innym na 10. Dlatego trzeba to wziąć pod uwagę. Im więcej mamy do zaoferowania tym wyższa cena, dodatkami mogą być:
- telewizja
- osobna łazienka
- radio
- lodówka
- sprzęt plażowy
- itd.
Im więcej dodatków tym wyższa cena – i taka prawda. Za domek z tymi wszystkimi funkcjami – ludzie „krzyczą sobie” po 170-180zł za dobę. I pomyśleć, że ruch mają cały czerwiec (30 dni) i lipiec (31dni), aż do 31 sierpnia (potem cena jest niższa). Razem to nam daje 92dni. Łatwo wyliczyć, że sporo na tym zarobią: 92 * 180 = 16.560zł. A to tylko w sezonie. Jakbyśmy mieli świetną ofertę – też poza sezonem (z reguły cena takiego domku spada do granicy 100-110zł za dobę). I mieli ruch przez 3 miesiące wakacji i 4-5 miesięcy poza sezonem. To by dało średnio: 120 * 100 = 12.000zł lub 150 (5 miesięcy) x 100zł = 15.000zł. Łącznie w całym roku moglibyśmy zarobić 28.560 – 31.560zł. Odliczając opłaty i tak byśmy na tym zarobili. A to mając tylko jeden domek do dyspozycji. A co dopiero oferując „szeregówkę” 4-5 domków ? Nawet dając niższą cenę – można świetnie zarobić. Nieruchomości nad morzem (czym słynniejsza miejscowość, tym większy zysk) dają naprawdę dobre pieniądze. A koszt ich „postawienia” jest niewielki w porównaniu do zysków (o ile mamy własną działkę). Na chwile obecną ceny nieruchomości spadają. Nieznacznie, ale jednak jest to spadek.
Akademiki – żyła złota?
Czy myśleliście kiedyś jak wygląda sprawa nieruchomości – przeznaczonej na mieszkania, pokoje do wynajęcia dla studentów – tzw. Akademików? Zapewne nie. Otóż nie jest to sprawa łatwa (przystosować taką nieruchomość), ale z drugiej strony – zapewnia nam ona zysk przez 9-10 miesięcy z powodu wynajmu dla studentów, a na okres wakacyjny można wynajmować jako „tanie noclegi”.
Prawda jest taka, że zawsze znajdą się chętni – do skorzystania. Szczególnie jak mamy akademik blisko centrum, czy blisko uczelni. W moim mieście istnieje wiele akademików i co roku dzwoniąc pod koniec września – praktycznie graniczy to z cudem – by wynająć pokój. Ale za to niezapomniane wrażenia pozostają z mieszkania w akademiku. Pełno „sąsiadów”, którzy z czasem stają się dobrymi kolegami/koleżankami czy kompanami z imprez. Wiadomo – nie ma to jak „studenckie życie”. A akademiki temu sprzyjają.
Bycie właścicielem takiego akademika – to naprawdę spory zarobek. Średnio za wynajem pokoju cena wynosi ok 400-500zł – w dużych miastach. We Wrocławiu są dwa ogromne akademiki – „Ołówek” i „Kredka”. W „Ołówku” jest 19 pięter, i aż 236 pokoi. Teoretycznie licząc, że każdy pokój w cenie 500zł – to miesięczny zysk z samych pokoi wynosi: 118.000zł – odliczając koszty z tytułu utrzymania itp. Itd. To i tak pewnie „sporo” zostaje. Ale to własność miasta. Więc inaczej się to ma. Co innego jakby to był prywatny akademik. Można by było na takim interesie zarobić krocie. Jednak należy pamiętać, że wybudowanie czy zakup takiego budynku to spore koszty początkowe. Sięgające nie setek tysięcy, lecz milionów złotych. Dodam tylko, że „Kredka” jest o 4 piętra wyższa i ma aż 290 pokoi. Tu jest kolosalny zysk, szczególnie że na dachu „Kredki” została umieszczona antena nadawcza telewizji „Tede”. Mając takie „wieżowce” można zarabiać kokosy. Dosłownie kokosy, ale koszty początkowe też nie są małe. Trzeba się z tym liczyć, że aby mieć spore zyski, trzeba wiele zainwestować. Normalna zasada – aby coś wyjąć, trzeba najpierw włożyć.
Jak łatwo można zacząć zarabiać..
Kiedyś się zastanawiałem co zrobić z moim ogromnym mieszkaniem (100 metrów kwadratowych) – 4 pokoje, łazienka, toaleta, kuchnia i „nyża”, przedpokój. Utrzymywanie go dla jednej osoby – to spore koszty, plus sam fakt mieszkanie samemu na tak wielkim mieszkaniu, budził niesmak. Postanowiłem troszkę pomyśleć i zarobić na tym mieszkaniu. Z racji mieszkania samemu, miałem do dyspozycji – aż za dużo.
Postanowiłem porozmawiać ze znajomymi, którzy chcieli czym szybciej się „wynieś od starych”. Więc znalazłem chętne osoby. Dogadaliśmy się na „małe koszty”. Średni koszt wynajęcia kawalerki we Wrocławiu to 1.100zł (plus opłaty) i więcej. Pokoje zaczynają się od 500zł w górę + opłaty. A ja miałem spore mieszkanie i 4 pokoje. No dobra – trzy do wynajęcia. Dwa ogromne (oba po ok. 20 metrów kwadratowych) i dwa mniejsze po ok 12-14metrów kwadratowych. Postanowiłem, że duże pokoje będą „dwuosobowe” (dla dwóch par), a małe – po jednej osobie. I tak oto w ten sposób zacząłem zarabiać. A znajomi mieli to co chcieli – samodzielność, bez starych na głowie. Koszty pewne ponosili – bo za pokój dwuosobowy brałem 800zł + opłaty (wszystko na liczbę osób się rozchodziło). Za pokój jednoosobowy 400zł. W taki oto sposób miałem zajęte dwa duże pokoje 1600zł (2 x 800zł), jeden mały 400zł. No i jeden w którym ja „mieszkałem”. Zysk 2.000zł + opłaty. Opłaty tak jak wspomniałem dzieliliśmy na wszystkich. W sensie w liczbie osób. Mieszkało nas sześcioro, a opłaty były niewielkie, po rozłożeniu ich na naszą liczbę. Spokojnie – mogłem sobie pracować w jakiejś małej firmie – bo i tak miałem kasę z wynajmu, i to nie małą 2.000zł – na czysto mi zostawało ok 1.400zł. Więc nie było tak źle. Inni muszą „tyrać” cały miesiąc na taką kasę, a ja tylko mieszkam ze znajomymi z którymi się świetnie dogadujemy. Każdy z nich pracuje i praktycznie wieczorami – jesteśmy w komplecie (choć nie zawsze – jeden kolega robi na 3 zmiany). Ale jakoś jest. Prawie jak rodzina, spędzamy wiele wspólnych chwil – weekendy, wieczory. Co tworzy w nas „więź” – która procentuje na przyszłość.
Jesteśmy młodym małżeństwem oboje pracujemy, ja jako informatyk, a żona jako nauczycielka. Oboje dobrze zarabiamy (żona wprawdzie mniej), ale konto mamy wspólne. Mieszkamy z rodzicami żony, ale chcemy iść na swoje (szczególnie, że od roku jesteśmy małżeństwem). Mamy odłożone troszkę pieniędzy (to ze ślubu, to z pensji). Myśleliśmy nad wynajmem mieszkania, ale średnio kawalerka we [...]
Dla wielu osób posiadanie własnego mieszkania jest jednym z priorytetów w życiu, zapewne każdy chce mieć własne mieszkanie gdzie będzie mógł robić, co będzie chciał i nikt mu nie będzie przeszkadzał. Oczywiście najczęściej kupujemy mieszkanie w swoim obecnym miejscu zamieszkania, jednak dzisiejsze czasy powodują często migracje i dlatego coraz częściej jesteśmy zmuszenie wyprowadzić się do [...]